Hanna Kłopotowska

Krystyna Germanini (historyk sztuki)

Z twórczością Hanny Kłopotowskiej po raz pierwszy spotkałam się w V.A, Gallery Poland na „Targach Sztuki Współczesnej” i jej prace od razu wzbudziły moje zainteresowanie. W latach następnych śledziłam jej twórczość na kolejnych wystawach i Aukcjach Sztuki Współczesnej – z roku na rok jej prace w widoczny sposób budziły coraz większe zainteresowanie, osiągając wysokie ceny.

Artystka posługuje się różnymi technikami: olejną, akrylową, pastelem. Tworzy także rysunki białym węglem i ołówkiem. Skupia się na fragmentach ciała, przeważnie kobiecego. Według mnie odwołuje się – może nieświadomie – do sztuki pop artu, ale to, co przedstawia, to raczej wizja kobiety współczesnej, wyrafinowana gra z wyidealizowanym wzorcem XXI wieku. Tylko pozornie Autorka ukazuje piękne twarze, jej portrety są wniknięciem w psychikę kobiet, analizą nastrojów, stanów życiowych, oczekiwań, niepokojów, lęków… W pracach artystki napięcie budowane jest również poprzez kontrast tego, co statyczne i tego, co dynamiczne. Zmysłowy ruch, który osiąga za pomocą wirujących kosmyków włosów, przemyślany efekt światłocienia barwnego i feeria intensywnych, czystych kolorów budują dramaturgię przedstawienia. Obrazy Hanny Kłopotowskiej hipnotyzują, przyciągają wzrok, budzą zainteresowanie nawet wśród tych odbiorców, którzy nie są zwolennikami takiej „wyidealizowanej” kobiecości. Na dalsze prace Artystki poczekamy dosyć długo – malarstwo artystki cechuje niezwykłe dopracowanie warsztatu i staranność malarskiego języka.

Hanna Kłopotowska

Krzysztof Ryfa (kurator Galerii 33)

Hanna Kłopotowska przyznaje, że w obrazach chce mówić o duszy, sile kobiet, a jednocześnie o ich romantycznej i delikatnej naturze. Z płócien mieniących się bogactwem kolorów oscylujących wokół barw podstawowych i dopełniających, spoglądają ku nam twarze kobiet idealnych, bohaterek reklam i filmów, gwiazd w pop artowskim ujęciu. W blasku słońc, nocnych metropolii, przeistaczają się w syreny o uwodzących, opalizujących obliczach, przekuwające nasze myśli i spojrzenia. Mokre kosmyki włosów, zatrzymane w filmowym kadrze, tną jego połać jak wici secesyjnych witraży. Przywołują portrety z obrazów Alfonsa Muchy czy Gustava Klimta w jaskrawszej jednak palecie, wywodzącej się z postimpresjonistycznych doświadczeń, czerpiącej z eksperymentów XX wiecznego malarstwa oraz grafiki projektowej.

Malarstwo Hanny Kłopotowskiej jest na wskroś współczesne, o czym świadczy chociażby typ urody bohaterek, skala i sposób ekspozycji ich twarzy inspirowany fotosami ze świata mody. Zmysłowość, niezależność, tajemnica, ale też lęk przed czymś, co kryje się pod atrakcyjną, połyskliwą powierzchnią sprawiają, że obrazy znajdują wielu wielbicieli i nabywców, o czym świadczą wyniki malarskich aukcji, w których Autorka bierze udział.

Hanna Kłopotowska

Kolekcjoner

Chciałbym serdecznie podziękować za możliwość obcowania z Pani malarstwem, a tym samym – z Pani wizją świata, Pani osobowością i talentem. Obrazy Pani autorstwa, które włączyłem do mojej kolekcji, mają niesamowitą skuteczność w przekazywaniu dobrej, pozytywnej i budującej energii. Jestem ogromnym fanem – i takiego malarstwa, i takiej umiejętności oddziaływania na oglądającego. Kolekcjoner wychodzi z codziennych spotkań z Pani sztuką wzmocniony, zainspirowany, psychicznie zregenerowany. Postaci z Pani prac zaczynają być bliskie „na dobre i na złe”. Jestem przekonany, że – podobnie jak na mnie – Pani obrazy działają i będą działać na innych kolekcjonerów, bez względu na ich płeć, wiek czy wyznanie.

Z ogromną przyjemnością włączyłbym do mojej kolekcji więcej Pani prac, nie jest to jednak proste – nie trafia ich na rynek wiele. Stąd zapewne bezpardonowe walki, które mają miejsce, kiedy Pani praca trafia na rynek. Żałuję każdej okazji, kiedy nie jestem ich zwycięzcą. Ale przegrana mobilizuje mnie do udziału w kolejnej licytacji.

Pani Hanno, Pani prace są ponadczasowe! Polecam je Wszystkim miłośnikom sztuki szukającym w niej piękna, miłości i mocy sprawczej.